Uroczyste zakończenie roku szkolnego odbędzie się 26 czerwca (piątek) w sali gimnastycznej:
klasy 1-3 - o godz. 9.00
klasy 4-8 - o godz. 10.15
dzieci sześcioletnie - o godz. 12.00 (mała sala gimnastyczna)
Uroczyste zakończenie roku szkolnego odbędzie się 26 czerwca (piątek) w sali gimnastycznej:
klasy 1-3 - o godz. 9.00
klasy 4-8 - o godz. 10.15
dzieci sześcioletnie - o godz. 12.00 (mała sala gimnastyczna)
Kalina Kociela z kl. VIII a po długich przygotowaniach pod kierunkiem pani Anny Hilińskiej została finalistką konkursu polonistycznego organizowanego przez Mazowieckiego Kuratora Oświaty. To prestiżowe wyróżnienie, które zdobywają tylko nieliczni. Aby dotrzeć do finału, trzeba było przejść przez etap szkolny oraz rejonowy i uzyskać odpowiednio 80 i 85 procent punktów. Motywem przewodnim tegorocznego konkursu były słowa Nancy H. Kleinabum Słowo i idea mają moc zdolną zmienić świat. Na każdym etapie olimpiady należało rozwiązać test literacko-gramatyczny i napisać wypracowanie. Któż miałby sobie z tym poradzić, jak nie ona. Kalina łączy w sobie dwie niezbędne do osiągnięcia sukcesu cechy. Z jednej strony jest zdolna, inteligentna, a z drugiej pracowita i odpowiedzialna. Uwielbia czytać, a przygotowując się do konkursu musiała poznać dziewięć grubych pozycji książkowych, m.in. powieści Dawca, Zabić drozda czy 451 stopni Fahrenheita. Gdyby nie jej pasja i zaangażowanie, sukces nie byłby możliwy.
Serdecznie gratulujemy Kalinie tego wspaniałego osiągnięcia. Tytuł finalisty to efekt wytrwałości, talentu oraz konsekwencji w dążeniu do celu. Jesteśmy dumni, że w naszej społeczności szkolnej mamy tak zdolną uczennicę. Życzymy dalszych osiągnięć, niegasnącej pasji do języka polskiego oraz wielu kolejnych sukcesów w przyszłości.
W marcu 2026 r. przystąpiliśmy do projektu pilotażowego "Matematyka w świecie finansów", obejmującego 36 szkół z województwa mazowieckiego. Projekt będzie trwał do listopada 2026 r.
Projekt finansowany jest w ramach Zintegrowanej Strategii Umiejętności - obszar III, tj.: rozwijanie kultury pracy szkoły opartej na współpracy, zespołowości i interdyscyplinarności, a także wypracowanie i wdrażanie innowacyjnych form, metod i narzędzi pracy kadr uczących w edukacji formalnej, adekwatnych do wyzwań współczesnej edukacji i zmieniającej się roli nauczyciela w zróżnicowanym społeczeństwie.
W trakcie realizacji działań projektowych, zespoły szkolne złożone z nauczycieli matematyki i edukacji wczesnoszkolnej, wspólnie przygotowują się do wdrażania zagadnień edukacji ekonomicznej i finansowej w szkole. Poprzez udział w zaplanowanych w projekcie szkoleniach, pracę zespołową prowadzącą do opracowania projektów szkolnych oraz prowadzenie zajęć otwartych dla grona pedagogicznego, uczestnicy rozwijają kulturę pracy szkoły opartą na współpracy, zespołowości i interdyscyplinarności.
Celem głównym projektu jest podniesienie kompetencji nauczycieli szkół podstawowych w zakresie wprowadzania zagadnień ekonomicznych i finansowych do programu nauczania, tak aby rozwijać u uczniów umiejętności praktyczne związane z zarządzaniem pieniędzmi, analizą kosztów i podejmowaniem świadomych decyzji finansowych.
Koordynatorami działań projektowych w szkole w klasach IV-VIII są: Pani Danuta Jaworska i Pani Ewa Rogowska. Natomiast realizację projektu w klasach I-III koorydunuje: Pani Joanna Dobies.
W trakcie Korneliady uczniowie mieli możliwość uczestniczyć w grze matematycznej
„Matematyczne Śledztwo z Dżekiem”, która była podsumowaniem kilkumiesięcznych konsultacji i szkoleń. Gra opierała się na przygodach Dżeka opisanych w książce Janusza Korczaka „Bankructwo małego Dżeka", która jest dostępna w naszej szkolnej bibliotece. Zadaniem uczniów było rozwiązywanie zagadek przy poszczególnych stacjach i odnalezienie wskazówek by dowiedzieć się, kto jest złodziejem rowerów Dżeka. Przy poszczególnych stacjach uczniowie zgłębiali pojęcia takie jak: bankructwo, kapitał, gwarancja, kooperatywa, kalkulacja.
Dziękujemy za pomoc w realizacji projektu i opiekę nad stacjami zadaniowymi w trakcie Korneliady paniom: Marzenie Brdak, Dorocie Lipskiej, Beacie Ogrodowczyk oraz Grażynie Niedośpiał.
Poniżej kilka zdjęć z realizacji projektu.
Koordynatorki
Joanna Dobies
Danuta Jaworska
Ewa Rogowska
20 maja 2026 r. uczniowie klasy 6 b uczestniczyli w wyjątkowej godzinie wychowawczej, podczas której gościli trzech funkcjonariuszy Policji Powiatowej w Żurominie , w tym dwóch techników kryminalistyki. Pretekstem do zorganizowania zajęć było omawianie na lekcjach języka polskiego powieści detektywistycznej.
Szczególną uwagę poświęcono pracy technika kryminalistyki. Goście zaprezentowali narzędzia wykorzystywane podczas wykonywania codziennych obowiązków oraz opowiedzieli o zadaniach związanych z zabezpieczaniem śladów na miejscu zdarzenia. Największe zainteresowanie wzbudziły: praktyczny pokaz zabezpieczania odcisków palców oraz śladów obuwia oraz prezentacja sposobów dokumentowania i zabezpieczania śladów uszkodzeń, np. związanych z włamaniem.
Ważnym elementem spotkania była również rozmowa na temat odpowiedzialności nieletnich. Funkcjonariusze wyjaśnili, jakie zachowania mogą prowadzić do konsekwencji prawnych oraz przypomnieli uczniom o zasadach bezpieczeństwa i odpowiedzialności za własne czyny.
Wszyscy uczniowie mieli możliwość aktywnego udziału w zajęciach, zadawania pytań oraz obserwowania pracy techników kryminalistyki z bliska. Spotkanie było nie tylko ciekawą lekcją, ale również okazją do poznania specyfiki pracy Policji i rozwijania zainteresowań związanych z kryminalistyką.
4 maja 2026 r. zespół aktorów z klasy 6b zaprezentował wszystkim przedszkolakom z „Dwójki” oraz pięciolatkom i sześciolatkom z Przedszkola nr 2 przedstawienia na podstawie baśni „Śnieżka”.
Goście z ul. Licealnej mogli po spektaklu , w towarzystwie swoich opiekunów i aktorów , zwiedzić szkołę.
Wielkie podziękowania dla wszystkich , którzy pomogli w przygotowaniu spektaklu i oczywiście dla wspaniałej publiczności. Uśmiechnięte buzie dzieci i … cisza w trakcie przedstawienia to największa nagroda dla twórców spektaklu.
Szkolimy się !!!
W dniach 14.04-16.04 2026 roku w naszej szkole zorganizowaliśmy szkolenie z zakresu Pierwszej Pomocy Przedmedycznej dla naszych nauczycieli. Szkolenie przeprowadziła firma #OC-OL Przemysław Chmielewski. Swym zakresem obejmowało resuscytację krążeniowo - oddechową osób dorosłych i dzieci z wykorzystaniem urządzenia AED, postępowanie z poszkodowanym nieprzytomnym z zachowanymi czynnościami życiowymi, zakrztuszenia osób dorosłych i dzieci oraz tamowanie masywnych krwotoków.
Intensywne szkolenie opierało się głównie na praktycznych aspektach udzielania pierwszej pomocy. Każdy z nauczycieli mierzył się z trudnym zadaniem prowadzenia RKO i tamowania masywnych krwotoków. Wszyscy ze świetnymi wynikami ukończyli szkolenie!
Możemy śmiało powiedzieć, że po szkoleniu nasze dzieci będą bezpieczniejsze, a nauczyciele będą w stanie udzielić pomocy w razie realnego zagrożenia.
Szanowni Rodzice !
Informujemy, że 2.02.2026 roku rozpoczynamy rekrutację do oddziałów przedszkolnych i klasy pierwszej na rok szkolny 2026/2027.
Wnioski o przyjęcie dziecka można pobrać w sekretariacie szkoły lub ze strony internetowej. Należy je złożyć do 6.03.2026 r. do godz. 15.00 w sekretariacie szkoły.
Przypominamy jednocześnie, że kolejność składania wniosków nie ma wpływu na rekrutację.
Aby poznać szczegóły rekrutacji i pobrać wnioski, należy kliknąć w poniższy link:
5 grudnia 2025 r. nasi uczniowie wzięli udział w wyjątkowym wydarzeniu edukacyjno‑pokazowym z okazji 107. rocznicy odzyskania Niepodległości.
Uroczysty apel, rozpoczęty w asyście sobowtóra Marszałka Józefa Piłsudskiego, nadał obchodom szczególnie podniosły charakter. Następnie młodzież uczestniczyła w trzech blokach zajęć: konnych pokazach historycznych, warsztatach edukacyjnych oraz wystawie z komentarzem i prezentacją.
Podczas zajęć prowadzący podkreślali bogatą historię i tradycje Wojska Polskiego, a także wartości rycerskie i kawaleryjskie – Wolność, Niepodległość, Bóg, Honor, Ojczyzna, odpowiedzialność i sprawność fizyczna – jako trwałe dziedzictwo współczesnych żołnierzy. Szczególną uwagę zwrócono na rolę kawalerii II RP oraz znaczenie bitew: warszawskiej i pod Komarowem w 1920 roku.
Wydarzenie było ciekawą i inspirującą formą lekcji historii, która przyczyniła się do kształtowania postaw patriotycznych i obywatelskich uczniów.
21 listopada świętowaliśmy Światowy Dzień Tabliczki Mnożenia – wydarzenie, które ma na celu popularyzację umiejętności szybkiego i poprawnego mnożenia wśród uczniów.
Już od 14 listopada rozpoczęły się przygotowania. Na wirtualnych gazetkach w szkolnych korytarzach pojawiały się przykłady z pytaniami, dzięki którym każdy mógł sprawdzić swoją znajomość tabliczki mnożenia w formie zabawy.
W dniu głównej akcji na korytarzach pojawiły się patrole egzaminacyjne, które przepytywały chętnych uczniów i nauczycieli. Osoby, które wykazały się bezbłędną znajomością tabliczki mnożenia, otrzymywały specjalne odznaki „Eksperta Tabliczki Mnożenia”.
Na lekcjach matematyki nauczyciele przygotowali zajęcia w formie stacji zadaniowych, które pozwalały uczniom rozwijać umiejętności w ciekawy i aktywny sposób. Młodsze dzieci z entuzjazmem kolorowały tematyczne obrazki oraz wycinały logo ŚDTM, wprowadzając do sal lekcyjnych kolorowy, radosny nastrój.
Całe wydarzenie przebiegło w atmosferze zdrowej rywalizacji i dobrej zabawy. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu uczniów i nauczycieli przypomnieliśmy sobie, że tabliczka mnożenia to nie tylko szkolny obowiązek, ale także świetna okazja do rozwijania logicznego myślenia i sprawności rachunkowej.
Kolejny, czwarty dzień naszej wycieczki po Paryżu zaczęliśmy od Łuku Tryumfalnego, którego budowę rozpoczął Napoleon Bonaparte. Wzorując się na rzymskich wodzach chciał upamiętnić zarówno poległych żołnierzy w czasie Rewolucji Francuskiej jak i tych w czasie wypraw podboju Europy na początku XIX wieku zwane jako podboje napoleońskie. Porażki Napoleona nie zniweczyły dzieła przez niego zapoczątkowanego. Wspomniany Łuk Tryumfalny był budowany przez jego następców. Obejrzawszy Łuk Tryumfalny z okna autobusu wjechaliśmy na słynną Avenue des Champs -Elysees nazywane Aleją Pól Elizejskich. To tu na Polach Elizejskich odbywa się corocznie 14 lipca defilada wojskowa, tutaj też jest meta wyścigu Tour de France. Zwiedzaliśmy tę część słuchając piosenki Les Champs Elysees Joe Dassin https://youtu.be/bb-DKKRN4o8?si=kWDnrRQsUFNa1o4Tczy
Na końcu Alei Pól Elizejskich znajduje się obelisk podarowany Francuzom przez Egipcjan. Nie można nie dostrzec pięknej fontanny czterech rzek. Aleję Pól Elizejskich wieńczy Placu Zgody, który jest ważnym miejsca w historii Francji. To tu bowiem król Ludwig XVI wraz ze swoją żoną Marią Antoniną został zgilotynowany.
Kiedy spojrzymy na prawo w oddali wyłania się kościół katolicki zbudowany w XIX w. w duchu klasycystycznym. Znamienne jest to, że jest to kościół katolicki pod wezwaniem Mari Magdaleny, na którym nie ma krzyża. W tym kościele odbyły się msze pogrzebowe za dusze Adama Mickiewicza i Fryderyka Chopina. Następnie udaliśmy się na Plac Vondome. Historia tego Planu skrywa kilka mrocznych historii. To na tym placu znajduje się hotel Ritz, w którym księżna Diana spędziła ostatnią noc z Al-Fayedem tuż przed tragiczną śmiercią. Tu też wg legendy Ernest Hemingway poprosił kelnera, aby przygotował mu drinka, po wypiciu którego żona Mery nie wyczuje, że pisarz zażywał alkohol. Nazwa tego drinku to „krwawa Mery”! Na tym placu mieszkał nasz kompozytor Fryderyk Chopin. Ostatnia rzecz nie mniej ważna! Kształt tego placu posłużył Coco Chanel do wypuszczenia linii perfum, którego flakonik kształtem przypomina właśnie plac Vendome. Cechą charakterystyczną tego flakonika jest to, że u podstawy w kształcie prostokąta ma ścięte cztery rogi. Zaciągnięta na maszcie trójkolorowa flaga francuska w istocie oddaje ducha tego państwa. Kolor biały symbolizuje monarchię, natomiast kolor niebieski i czerwony to kolory Paryża.
Opuściwszy Plac Vendome natknęliśmy się na Operę, którą zaprojektował Charles Garnier. To w tej operze zamieszkuje upiór. Jest to historia Eryka, zdeformowanego fizycznie genialnego kompozytora, żyjącego w piwnicach Opery Paryskiej, którego łączy dziwny i tajemniczy związek z młodą solistką opery, Christine. Opera została wybudowana w okresie wielkiej przebudowy Paryża. Operę te wizytował sam Hitler.
Kolejny punk naszego zwiedzania nie mógł być pominięty. Na naszej trasie wyłoniła się niczym Feniks z popiołu okazała Galeria Lafayette. Udaliśmy się do jej wnętrza, aby ruchomymi schodami udać się na sam szczyt i popatrzeć na panoramę Paryża. Pech chciał, że w tym dniu wylewano wodę pod lodowisko i taras widokowy był niedostępny. Zadowoliliśmy zmysł wzroku ogromem blichtru w jego wnętrzu. Mając na uwadze interes rodziców naszych dzieci z jednej strony i widząc karty płatnicze w rękach niektórych starszych dziewczynek z drugiej strony, szybko wyprowadziliśmy dzieci z galerii, aby nie doprowadzić do wyczyszczenia kont rodziców. Uznałem, że po pierwszym wrażeniu uczniowie sami podejmą wysiłek przekonania rodziców na ponowny przyjazd do Paryża na zakupy, ale wówczas nie ja będę sprawcą bankructwa niektórych rodziców.
Następnie skierowaliśmy się na Nontmarte Wzgórze Męczenników okazałą świątynię katolicką, w której Najświętszy Sakrament jest wystawiony całodobowy. Piękno wnętrza kościoła jest niewysłowione. Proszę obejrzeć zdjęcia.
Po zwiedzaniu była czas na zakupy. Rzuciliśmy się na nie. W porywie szaleństwa kupiłem ciasteczka francuskie tzw. Makaroniki. Dla ciekawostki 1 ciastko kosztuje 2 euro. Smaki owocowe najróżniejszych maści, karmelowe czekoladowe, pistacjowe, kawowe i Bóg sam raczy wiedzieć jakie jeszcze? Mój aparat smakowy nie potrafi ich definiować. Zrobiłem zapas. Zamierzam się nimi delektować w okresie długich jesiennych wieczorów przy herbatce.
W drodze do restauracji na obiadokolację przeszliśmy sobie przez Plac Pigalle, który rozsławił Hans Klose słowami: „Najlepsze kasztany są na Placu Pigalle”. Dzisiaj już nie ma kasztanów. Dane nam było zawiesić oko na równie słynnym młynie „Moulin Rouge” – słynny paryskim kabarecie.
Klimat Paryża - miasta miłości i zakochanych - tak bardzo mi się udzielił, że w porywie uniesienia i zapomnienia zaśpiewałem głośno w paryskim metrze piosenkę Eugeniusza Bodo pt. „Umówiłem się z nią na dziewiątą” . Dzisiaj mogę powiedzieć że śpiewałem w metrze i w swetrze! w Paryżu. Połaskotawszy swoją próżności poczułem się przez chwilę, jak najbardziej w subiektywnym ujęciu, częścią Bohemy paryskiej.
Bohaterem dnia dzisiejszego był pan Andrzej – nasz pilot. Kiedy jedna z uczennic zostawiła czapkę w wagonie metra i w żaden sposób nie chciała się pogodzić z myślą jej wiecznej utraty mówiąc, że „była bardzo droga”, pan Andrzej niczym Lancelot - odpowiednik Jamesa Bonda w jednej sekundzie wskoczył do wagonu, w tej samej sekundzie złapał czapkę a następnie wybiegł z wagonu trzymając trofeum w swojej dłoni. Otrzymał gromkie brawa za swój wyczyn i nieopisaną radość wyrzeźbioną na twarzy dziecka. Tak upłynął nam poranek i dzień czwarty.
Dzień piąty naszej wycieczki rozpoczął się od porannej pobudki, bowiem o godzinie 9:00 mieliśmy być w Disneyland, który oddalony jest od naszego hotelu blisko 50 km. W autokarze nie wyczuwało się ekscytacji, raczej zmęczenia. Było, nie było, uczniowie każdego poprzedniego dnia pokonywali około 12 km pieszo. Ponadto, chociaż obowiązywał cisza od 23:00, w praktyce u pojedynczych osób była ona przesuwana do 1:00, a nawet 1:30 w nocy. Zatem, kiedy ruszyliśmy w kierunku Disneylandu, co niektórzy zdani na objęcia Morfeusza pogrążeni byli w głębokim śnie. Tylko młodsi przedstawiciele naszej szkolnej wycieczki nie przejawiali zmęczenia. Można przypuszczać, że zapewniali sobie odpowiednią ilość snu, czego nie można powiedzieć o ich starszych koleżankach
i kolegach. Dotarłszy do Disneylandy szybko opuściliśmy autokar, który wracał do hotelu. Rzecz w tym, że kierowcy musieli zapewnić sobie 9 godzinny odpoczynek przed wyruszeniem w drogę powrotną do Polski. Kiedy autokar znajdował się na rondzie, jedna z uczennic ze łzami w oczach mówi, że zostawiła swój telefon w autokarze. Pan Andrzej – nasz pilot nim zdołał wykręcić numer telefonu do kierowcy, autokar zniknął z pola widzenie. Zawrócenie pojazdu było niemożliwe. Trzeba było wytrzymać cały dzień bez telefonu, o zgrozo! Kiedy przekroczyliśmy bramę wrażenie nie do opisania! Powiedzieć, że się jest w bajce, tak naprawdę nic nie powiedzieć! Nie sposób wymienić ilości atrakcji będących w ofercie. Każdy dziecko będzie miało swoje własne wspomnienie, ponieważ każdy korzystał z wybranej dla siebie atrakcji. Nie sposób było „zaliczyć” wszystkie atrakcje. Zakładam, że gdyby się chciało skorzystać z każdej z nich, pewnie trzeba by zaplanować pobyt kilkudniowy. Stąd opowiem o swoich subiektywnych wrażeniach. Po pierwsze, rozległy teren nie ułatwiał rozeznania się w nim. Wiedziony ślepym przeczuciem szedłem alejkami, które nie wiedząc kiedy zaprowadziły mnie do AVENGERsów. Tak naprawdę nie wiedziałem co to? Jedyne skojarzenie jakie miałem to znaczenie słowa mściciele, które jest tłumaczenie słowa z angielskiego. Stojąc w kolejce, notabene 40 minut, pełen nieświadomości prowadzony byłem jak na rzeź. Bowiem w swojej naiwności wyobrażałem sobie, że będę uczestniczył w jakiejś wizualizacja typowej dla Disnaylandu walki dobra ze złem. Kiedy dotarłem do bramki podjechały pojazdy w bajkowej scenerii. Pomyślałem, że kiedy wsiądę, ów bajkowy wehikuł podwiezie mnie do głównej scenerii, gdzie będę oglądał to, co w swojej głowie sobie założyłem. Wsiadłszy do pojazdy niemalże natychmiast z góry, niczym uprząż dla konia, opuściły się metalowe zabezpieczenia. Przeszył mnie po raz pierwszy strach! W głowie zadałem sobie pytanie czy, aby ja jestem świadom tego, co się za chwilę ma wydarzyć? Pierwszy niepokój szybko został zażegnany, kiedy bajeczny pojazd w wolnym tempie przewiózł mnie do całkowicie zaciemnionej scenerii. Pomyślałem sobie: jest dobrze! Zapewne za chwilę będę oglądał typową dla Disneylandu walkę dobra ze złem w bajecznej scenerii. Nim zdążyłem mojej myśli nadać ostateczny i całkowity kształt znalazłem się na innej planecie wciśnięty w fotel wehikułu. Pomimo bajecznej otoczki, ten pojazd wydał mi się moim największym wrogiem, przenosił mnie w nieznane mi miejsce z tak ogromną siłą, że nie potrafiłem złapać oddechu. W pierwszej chwili byłem przekonany że to jakaś awaria. Zdałem też sobie sprawę, że byłem do góry nogami. Nawet oczu nie otwierałem ponieważ bałem się zderzenia z rzeczywistością. Wolałem trwać w rzeczywistości mentalnej bardziej niż realnej. Zdawszy sobie sprawę w co się wpakowałem, że jest to jednak atrakcja, postanowiłem siłą woli otworzy oczy i zderzyć się z rzeczywistością, która mnie otacza aniżeli projektować ją i trwać w nieświadomości. Kiedy otworzyłem oczy widziałem ciemność nad sobą i pod sobą. Z ciemności wyłaniały światełka przypominające gwiazdy. Nie sposób było umieścić się przestrzennie, ponieważ prędkości i siły, którym poddany był pojazd, sprawiały wrażenie, że człowiek przemieszcza się z prędkością światła pokonując odległości niebotyczne w bardzo krótkim okresie czasu. Oczywiście to porównanie do prędkości światła jest subiektywne, ponieważ tak naprawdę nigdy nie przemieszczałem się z taką prędkością, stąd nie wiem. jak to jest. Zanim zdołałem zebrać myśli i zachować odrobiny racjonalności podróż dobiegła końca. Trwała około 5 minut. Kiedy opuszczałem wehikuł ponownie mentalnie byłem w innej rzeczywistości. Potrzebowałem czasu, aby dojść do siebie w dosłownym tego znaczeniu.
Wielka atrakcją tego dnia była parada postaci bajek Disneylandu, którego korowód ciągnął się ulicami Disneylandu. Widowisko wspaniałe!
Miejsce to jest cudowne! Zaplanowany każdy szczegół w połączeni z innymi jego elementami tworzy wielobarwną, życzliwą, bajeczną atmosferę. Każdy z nas i mały i duży nie przejdzie tu obojętnie, bowiem każdemu z nas przywołają się wspomnienia z młodości tej bardziej lub mniej odleglej, które przenoszą w cudowny świat, trochę już zapomniany.
Zmęczeni, ale rozpromienieni i pod wielkim wrażeniem wsiedliśmy do autokaru, który około godziny 20:15 ruszył w drogę powrotną do Polski. Dzień musiał odcisnąć piętno zmęczenia. Po raz pierwszy nie trzeba było uczniom przypominać, żeby pochowali telefony. Cisza nocna zaczęła się około 22:00. Uczniowie zmęczeni, spali twardym snem do rana. Nie było nawet potrzeby zatrzymywać się na toaletę. Pierwsze przebudzenie było praktycznie po przekroczeniu granicy, kiedy byliśmy w Polsce.
Tak minął nam dzień piąty.
Powered by aSc EduPage